W podróży uczestniczyły cztery 18-letnie wolontariuszki - Julie, Allison, Alicia i Candace oraz opiekunka i tłumaczka grupy - Kamila. Dziewczyny miały za zadanie pomóc w spełnianiu przynajmniej 10 marzeń nieuleczalnie chorych dzieci, Podopiecznych naszej Fundacji oraz odwiedzić dwa dziecięce szpitale, spotkać się z dziećmi i przekazać mnóstwo prezentów dla oddziałów dziecięcych. Wiele zabawek oraz gadżetów "przyjechało" także z Kanady z wolontariuszkami.

Zaplanowaliśmy wizyty u dzieci w województwach kujawsko-pomorskim i pomorskim, ale spełnianie marzeń rozpoczęło się już w Warszawie gdzie wolontariuszki uczestniczyły w realizacji największego marzenia Kasi z Łodzi chorej na raka mózgu, o wizycie w stolicy Polski i zwiedzeniu najważniejszych zabytków Warszawy. Podczas całej trasy dziewczyny odwiedziły 7-letnią Marikę z Rypina walczącą z białaczką, która marzyła posiadaniu laptopa i zabawek, 12-letnią Joannę z miejscowości Godziejowice również zmagającą się z białaczką, której fantazją był nowy image i wyposażenie pokoju, telewizor i DVD, 6-letniego Roberta z Ciechocina, walczącego z rakiem, który chciał mieć kamerę wideo, odtwarzacz CD, zabawki oraz własny plac zabaw, 17-letnią Agnieszkę z Chełmna cierpiącą na mukowiscydozę, której marzeniem był laptop, 12-letniego Roberta ze Świecia zmagającego się z rakiem mózgu, którego największą fantazją było posiadanie nowych ubrań i laptopa, 10-letniego Sebastiana, walczącego z rakiem, który chciał mieć konsolę PlayStation2 i gry. Dziewczyny uatrakcyjniły także wspaniały weekend 16-letniego Łukasza cierpiącego na zanik mięśni, który marzył o wizycie w Toruniu i Ciechocinku. Podczas wizyty w Gdańsku wolontariuszki odwiedziły także dwa szpitale dziecięce - oddział onkologiczny i oddział mukowiscydozy, gdzie zawiozły ogromne pudła prezentów - zabawek, maskotek, słodyczy, gier, książek oraz artykułów szkolnych oraz spotkały się z dziećmi. W Gdańsku wolontariuszki poznały także 21-letnią Justynę, której marzenie Fundacja spełniła 3 lata temu, marzenie o pływaniu z delfinami, marzenie, które przywróciło jej wiarę w siebie i dało nadzieję na lepsze jutro. Po powrocie z trasy, już w Warszawie, dziewczyny spotkały się i spędziły popołudnie grając w kręgle i robiąc zakupy w centrum handlowym, z trzema nastolatkami, Podopiecznymi Fundacji - Igą z Nowego Sącza, Paulą z Łęcznej i Igą ze Starachowic, które przyjechały do stolicy na wymarzoną sesję zdjęciową.

Podróż spełnionych marzeń była niezapomnianym przeżyciem dla młodych wolontariuszek, a nam dodatkowo pokazała jak ważne są nie tylko prezenty, ale sama obecność młodych ludzi u chorych dzieci. Uśmiech, podanie ręki, rozmowa - to niesamowite ile dobrego te proste gesty i słowa mogą zdziałać. W większości domów i w szpitalach dzieci nie chciały aby nasza wizyta, a w szczególności wizyta młodych wolontariuszek dobiegła końca. Nie było bariery językowej - wystarczyło trochę inwencji, chęć do rozmowy i zabawy... Nawet tam gdzie fizycznie nie było to możliwe, gdyż dzieci nie były w stanie podnieść się z łóżka, rozbrzmiewał śmiech i słychać było wesołe głosy. Dzięki tym młodym dziewczynom przez te krótkie chwile dzieci zapominały o swojej chorobie, cierpieniu i bolesnym leczeniu. Nawiązały się przyjaźnie, obudziły nadzieje i chęć walki o następny dzień... Warto było.

Oprócz wizyt u chorych dzieci, wolontariuszki odwiedziły także szkołę średnią - LXXV Liceum Ogólnokształcące im. Jana III Sobieskiego w Warszawie, gdzie uczestniczyły w kilku lekcjach i miały możliwość poznać polską młodzież, a także opowiedzieć im (oczywiście na lekcji angielskiego) o życiu w Kandzie. Było to rewelacyjne doświadczenie dla obu stron.

Wiele wspaniałych osób i firm przekazało produkty i usługi na rzecz Fundacji i wolontariuszek i tym samym umożliwiło nam zorganizowanie "podróży spełnionych marzeń".

Gorące podziękowania kierujemy w szczególności do Pana Krzysztofa Pieńkosa, który użyczył Fundacji luksusowy samochód, którym mogliśmy podróżować i przewieźć ogromną ilość prezentów. Dziękujemy także firmie Statoil Polska za ufundowanie paliwa podczas "podróży marzeń".

Serdecznie dziękujemy hotelom za miłe ugoszczenie wolontariuszy - Hotelowi Etap w Warszawie, Hotelowi Gotyk w Toruniu oraz Hotelowi "Dom przy Plaży - LIDO" w Gdańsku.

Gorąco dziękujemy osobom prywatnym oraz restauracjom za bezpłatne ugoszczenie nas oraz wolontariuszek pysznymi posiłkami - Państwu Urszuli i Wojciechowi Rybickim, restauracjom: Sfinks w Warszawie, Pierogarnia na Bednarskiej w Warszawie, Champions Sports Bar w Warszawie, Prowansja w Toruniu, Manekin w Toruniu, Sioux Classic Toruń, Latający Holender w Gdańsku.

Z całego serca, w imieniu naszych Podopiecznych, wolontariuszek oraz własnym dziękujemy za Waszą hojność i wspaniałomyślność!

Refleksje młodych wolontariuszek na temat podróży spełnionych marzeń oraz dokładną relację z wyjazdu można przeczytać w języku angielskim na stronie
www.coalitionforkids.ca pod hasłem "Journeys for a Lifetime".
